niedziela, 10 lutego 2013

Rozdział 20

Przewracając się z boku na bok próbowałam zasnąć. Pewnie było by mi łatwiej, gdyby moich myśli nie zaprzątała Anna ze swoim dzieckiem, oraz Eleanor, która nie darzyła mnie zbyt wielką sympatią. Ile ja bym dała, żeby chociaż zapomnieć o tej pierwszej. Jednak coraz bardziej zastanowiłam się nad możliwością tego, że może ona nie kłamie i to dziecko Jaya, ale on przecież by mnie nie okłamał.
Gdy już prawie zasypiałam usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi, kładzie się na łóżko i obejmuje mnie ramieniem. Byłam pewna że to Jay, ale gdy odwróciłam się, nie zobaczyłam mojego chłopaka,tylko jego brata Seana. Wyrwałam się z jego objęcia i wyskoczyłam jak oparzona z łóżka.
-Co ty do jasnej cholery wyprawiasz?!- Zapytałam się oburzona chłopaka.
-Przyszedłem pogadać.
-I dlatego wlazłeś do mojego łóżka.
-To miał być taki bonus dla mnie- Uśmiechnął się zuchwale. Zapaliłam górne światła i usiadłam na fotelu, który stał po drugiej stronie pokoju.
-Fajna babcina piżama- Niby powinnam wiedzieć jak wygląda t w czym śpię, ale odruchowo spojrzałam i miałam na sobie normalny T-shirt i dresy.
-Nie jest babcina- odpowiedziałam.
-Ale jest strasznie cnotliwa, Jaya kręcą takie rzeczy?
-Nie wiem, jego się zapytaj- Z jego twarzy nie znikał uśmiech, który na sto procent nie zwiastował niczego dobrego.- Więc mógłbyś mi zdradzić cel swojej wizyty?
-Przyszedłem pogadać
-Uważam,że są do tego odpowiedniejsze pory...
-Nie przerywaj mi...
-Ej młody co ty tu robisz?-Zapytał się wchodzący Jay.
-Właśnie o tobie rozmawiamy.- Spojrzał podejrzliwie na brata.
-Wyjazd z mojego pokoju.
-Ale nam się tak miło rozmawiało.
-Albo wyjdziesz sam, albo z moją pomocą.- Sean przy wychodzeniu powiedział Jayowi, że jest niewychowanym chamem i zamknął drzwi pokoju.
-Cokolwiek on powiedział zrobił, przepraszam on ma osiemnaście lat, ale to wieczne dziecko, oraz przepraszam za Eleanor, w nią to naprawdę nie mam pojęcia co wstąpiło.- Uśmiechnęłam się sztucznie, a Jay podszedł kucnął i oparł ręce na moich nogach.
-Nic się nie stało...- przerwał mi.
-Nieprawda, zachowują się jak bachory.
-To twoja rodzina, martwią się o ciebie.- Ręką przeczesałam mu włosy.
-Jeżeli cię to pocieszy to moi rodzice i Tom cię lubią- Miał rację, to było dla mnie bardzo pocieszające, bo przynajmniej oni darzyli mnie sympatią.- Idziemy spać?- Kiwnęłam głową i położyliśmy się do łóżka. Jay mnie objął i zaczął namiętnie całować,ale nie tak jak zwykle. Ten pocałunek był przepełniony żarem. Jego ręce zaczęły błądzić po moim ciele, aż wylądowały pod moją bluzką.
-Przestań- Powiedziałam i się odsunęłam.
-Przepraszam, poniosło mnie- powiedział
-Nie, znaczy...tak, ja po prostu nie chcę tego robić w domu twoich rodziców,z całą rodziną za ścianą.
-Rozumiem- przytulił mnie i zasnęliśmy.
Rano cała męska część rodziny pojechała coś załatwić. A damska wraz ze mną zaczęły przygotowywać jedzenie.
-To nie do pomyślenia, tutaj propagowane są szowinistyczne poglądy.- Zaczęła debatować Eleanor.
-Przestań, wyobraź sobie twój tata z twoimi braćmi gotują. Bądźmy szczerzy, nikt lepiej od nas tego nie zrobi.
-Coś w tym jest- odpowiedziała i podeszła mi pomóc lepić pierogi.
-Olga słuchaj... ja przepraszam poniosło mnie wczoraj, ale uwierz mi Jayowi zdarzyło się przyprowadzić straszę wywłoki do domu i tym razem zbyt surowo oceniłam jego dziewczynę.
-W porządku- uśmiechnęłam się i zaczęłyśmy zawzięcie plotkować.
Czas nam zleciał bardzo szybko i właściwie nie wiedziałam kiedy my to wszystko zrobiłyśmy. Poszłam na górę wykąpałam się, uczesałam i elegancko ubrałam.
-Hej- Powiedział Jay który zakradał się do mnie od tyłu. Gdy się odwróciłam pocałował mnie.
-Hej- odpowiedziałam.
-Ślicznie wyglądasz
-A ty... jesteś spocony i cały ubłocony- Przyjrzałam się chłopakowi, który wyglądał w tym momencie jak siedem nieszczęść.
-Już się szykuję- Zniknął za drzwiami łazienki i zaczął głośno śpiewać przeróbkę kolędy z jakiegoś kabaretu.

-Dashing trough the sand
With a bomb strapped to my back
I have a nasty plan
For Christmas in Iraq

I got through checkpoint A
But not through checkpoint B
That's when I got shot in the ass
By the US military

Ooh
Jingle Bombs
Jingle Bombs
Mine blew up you see
Where are all the virgins that Bin Laden promised me?

Ooh
Jingle Bombs
Jingle Bombs
US soldiers shot me dead
The only thing that I have left is this towel upon my head

I used to be a man
But every time I cough
Thanks to Uncle Sam
My nuts keep falling off

My bombing days are done
I need to find some work
Perhaps it's would be much safer
As a convenient store night clerk

Ooh
Jingle Bombs
Jingle Bombs
I think I got screwed
Don't laugh at me because I'm dead or I kill you- Zaczęłam się z niego śmiać.

-Jesteś idiotą- powiedziałam gdy tylko wyszedł z łazienki.
-Wiem,ale za to twoim- Ponownie mnie pocałował i zaczął zapinać koszulę.
Chwilę później zeszliśmy na dół gdzie już wszyscy w odświętnych strojach na nas czekali.
Podzieliliśmy się opłatkiem i zaczęliśmy świętować. Czas mijał bardzo fajnie, Jay bardzo się cieszył, że zakopałam topór wojenny z Eleanor. W sumie mogę śmiało powiedzieć że to najlepsze święta w moim życiu.
-To teraz czas na prezenty- Krzyknęła Mourieen i wszyscy znaleźli się przy choince, pod którą leżała masa prezentów. Nie czułam się na tyle pewnie, by się z nimi przepychać, więc stałam Tak dopóki nie rzucił mi się napis Olga & Jay. Chwyciłam go i zaczęłam rozpakowywać, przyjrzałam się dokładniej i zobaczyłam tytuł101 sposobów by zadowolić mężczyznę w łóżku”. Oblałam się cała rumieńcem i zrobiłam zażenowana.
-Co tam masz- podszedł mój chłopak i wziął książkę, gdy tytuł zobaczył był chyba nico zmieszany.
-Sean serio?- Domyślił się od kogo ten prezent.
-No co?- Zapytał się zszokowany.- Mam ograniczone fundusze, a tak to zaliczyłem was oboje za jednym razem- puścił oczko do Jaya i do mnie.
-Jakie z ciebie dziecko.
-Jestem w wieku twojej dziewczyny.
-I co z tego?
-To z tego, że jeżeli ja jestem dzieckiem. to ona też, a to oznacza że ty spotykasz się z dzieckiem, więc jesteś pedofilem.
-Dorośnij!!!
-Spokój, albo będziecie się zachowywać, albo oboje pójdziecie spać i w tym roku ominie was tradycja co wigilijnego picie wódki.
-Co?- Spytałam się Eleanor, bo nie wiedziałam za bardzo o co chodzi.
-Odkąd Jay i Tom skończyli siedemnaście lat, co roku w wigilię wszyscy upijają się nieprzytomności.- Dziwny zwyczaj.
Dostrzegłam kolejny prezent. Tym razem było to małe pudełeczko. Gdy je otworzyłam zobaczyłam śliczny złoty wisiorek w kształcie serduszka. Miał wygrawerowane J&O.
-Podoba ci się?- Znowu mój chłopak zakradł się do mnie od tyłu. Tym razem jego ciepły oddech otulił moją szyję przez co na całym ciele pojawiła się gęsia skórka.
-Jest piękny- Odpowiedziałam i pomógł mi go założyć. Dostałam jeszcze czapkę i szalik oraz Titanica na DVD.
Gdy wszyscy już zebrali swoje prezenty wszyscy ponownie siedli przy stole,tylko tym razem z zamiarem picia. Nie wiem czy to jakieś Polskie geny, ale wytrzymałam najdłużej. Co wcale nie oznaczało,że jestem trzeźwa. Wręcz przeciwnie byłam strasznie pijana i nie do końca panowałam nad tym co robię. Dałam radę jednak część z nich odprowadzić do pokoi lub ułożyć ich na kanapie. Jay na szczęście nie stawiał zbyt wielkich oporów i po dobroci poszedł ze mną na górę. Od razu jak długi wylądował na łóżku, zdjęłam mu buty i przykryłam go kocem. Sama już się kładłam gdy usłyszałam dzwonienie telefonu. Nie mojego, jednak dźwięk dzwonka irytował mnie na tyle, że postanowiłam odebrać. Wyciągnęłam z jego spodni telefon i spojrzałam na wyświetlacz. Była to Anna. Tym bardziej chciałam odebrać.
-Halo?
-Kto mówi?- Usłyszałam jej głos w telefonie.
-Olga
-O jak miło, jak pogodziłaś się z tym,że twój chłopak będzie miał dziecko.- Wkurzyła mnie.
-To nie jest jego dziecko.
-Jest
-Nie jest nie spaliście ze sobą.
-Owszem spaliśmy, widziałaś takiego faceta,który oparł by się takiemu ciału?
-Czyli uprawialiście sex...
-Oczywiście, że tak.- Więcej nie potrzebowałam słyszeć. Położyłam głowę na poduszkę i zaczęłam cicho szlochać. „Jutro z nim zerwę” pomyślałam sobie.
Rano jednak nie pamiętałam praktyczni nic z wczoraj od kiedy odeszliśmy od stołu. Głowa bolała mnie niemiłosiernie i cały dom wyglądał jak pobojowisko. Poszłam do łazienki wziąć zimny prysznic, który miał mnie rozbudzić. Udało mi się. Gdy wróciłam do pokoju mój chłopak już nie spał. Tylko siedział i trzymał się za głowę. Oboje nie byliśmy w nastroju do rozmowy. Zeszłam po cichu na dół i zaparzyłam sobie kawy.
Cała reszta dnia polegała na posiadaniu kaca wspólnie. Wszyscy w dresach przed telewizorem oglądali różne cnotliwe filmy.
Następnego dnia z Jayem wyjeżdżaliśmy w południe. Zaczęliśmy już wcześniej przeglądać oferty mieszkań i kilka na obrzeżach Londynu zwróciło naszą uwagę. Wpakowaliśmy walizki do bagażnika.
-Odwiedźcie nas niebawem!- Pożegnaniom nie było końca jednak w końcu znaleźliśmy się w drodze do Naszego miasta.
-Jak ci się podobało?- Spytał się mnie.
-Było bardzo miło.- Podczas drogi udało mi się zasnąć. Gdy dojechaliśmy pod dom zostałam obudzona przez nikogo innego jak Toma.
-Wstawaj Olga!!!- Krzyknął i wziął mnie na ręce. Zaspana nie bardzo orientowałam się o co chodzi i trochę się przeraziłam.
-Co wy wyprawiacie?
-Jak to co? Imprezę pożegnalną, trzeba opić wspólne mieszkanie .- I tak dałam się wkręcić w przygotowywanie imprezy, której skutki były nie za wesołe.
Z Nareeshą zaczęłyśmy przygotowywać jedzenie. Znowu wywiało mnie do kuchni. Chłopaki ustawiali stoły bo do domu miało przyjść więcej gości.
Po jakiejś godzinie dom był gotowy i rozsiedliśmy się na kanapie w salonie. Długo nie musieliśmy czekać, niedługo potem zaczęli się zjawiać dziwni ludzie, których znikąd nie kojarzyłam. Nawet nie dałam rady zapamiętać ich imion.
-Hej Olga, to jest moja przyjaciółka Victoria.- Podałam rękę dziewczynie którą już kiedyś widziałam w tym domu. Czyżby ta przyjaciółka,to coś więcej niż przyjaciółka. Nie miałam czasu zagłębiać się w ten ten temat bo co chwilka ktoś coś ode mnie chciał. W końcu skończyło się na tym,że wylądowałam w pokoju z samym Tomem. Wręczył mi jedno piwo i usiadł ze mną.
-Jak święta?
-Dobrze- Odpowiedziałam, spojrzałam się na niego, było widać że coś go trapi- Tom coś się stało?
-To co zwykle, Kelsey
-Skoro ona cię tak rani to czemu z nią nie zerwiesz?
-Właściwe to wczoraj ona zerwała ze mną.- Po jego policzka zaczęły spływać łzy.
-Przykro mi, ona nie była ciebie warta- Przytuliłam się do chłopaka i wtedy nasze twarze znalazły się niebezpiecznie blisko i się pocałowaliśmy. Chwilę mi zajęło zanim oprzytomniałam i oderwałam się od niego.
-Tom my nie możemy.
-Wiem, ja po prostu sam już nie wiem co robię i co czuję. Raz kocham Kelsey a następnym razem na twój widok moje serce przyśpiesza. Jesteś wspaniała żałuję że wtedy to spieprzyłem.- Nie wiedziałam jak na to zareagować.- Nie mogę nic zrobić, jesteś przecież dziewczyną mojego przyjaciela.
-Może lepiej będzie jak już pójdę.- Chciałam wstać ale on złapał mnie za rękę i mi to uniemożliwił.
-Nie, zostań.- Wiedziałam że to błąd, ale zrobiłam to. Siedziałam z nim w ciszy przez jakąś godzinę, aż nie przerwał nam pijany Nath, który wbiegł do pokoju i rzucił się na łóżko.
-Nath co ty robisz w moim pokoju?- Zapytał się chłopak.
-Siku...
-Co?
-Robię siku- Na minie młodego, było widać ulgę a na naszej na sto procent zniesmaczenie.
-Zsikałeś się w moje łóżko?!- Tom się poderwał, był zły. Ale nie na Natha tylko tak ogólnie, a teraz szukał zaczepki.
-Daj spokój zostaw go jest pijany.- Odciągnęłam go od niego i poszliśmy do salonu. Tam w najlepsze trwała impreza.
Zauważyłam że poznikało połowę obrazów i innych rzeczy. No tak zrobili imprezę chyba po to by się pozbyć gratów i nie mieć problemów z ich podzieleniem. Całe towarzystwo było pijane, a ja trzeźwa starałam się wszystkich ogarnąć.
*******
Kolejny rozdział. Nie wyszedł mi najlepiej, ale nie miałam weny. Wraca mój ulubiony trójkącik Tom, Jay i Olga. Obiecuję że będzie się działo.
Mam 5500 wyświetleń bloga za co z całego serca dziękuję :) <3

6 komentarzy:

  1. rozdzial cudny.! NATH SZCZER ZSIKAL SIE NA LOZKO XD DOBRZE ZE POGODZILA SIE ELEANOR .A TEN SEAN JAKIS CHORY JEST. IMPREZA NIEZLA . O TAAK! WENY BO CHCE NASTEPNY ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem rozdział wyszedł Ci świetnie, był romans, humor i napięcie!
    Sean, mały zboczeniec (ciekawe, czy on naprawdę taki jest, haha).
    "To z tego, że jeżeli ja jestem dzieckiem. to ona też, a to oznacza że ty spotykasz się z dzieckiem, więc jesteś pedofilem." - rozbroiło mnie to, podobnie jak prezent od Seana.
    I fakt, że ja już nie wiem, co mam myśleć. Co ty tam planuejesz? Czy Anna rzeczywiście spała z Jayem? Cholera, nic już nie wiem, bo trójkąt Tom-Olga-Jay jest taki nieprzewidywalny (szczególnie teraz, kiedy nie ma już Kelsey).
    No super, czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że dziękuję za odpowiedź w "Pytaniach do bohaterów" :)

      Usuń
  3. Właśnie. Co z tą ciążą w końcu ? i kto jest ojceem ! Aaaa ! czekam na następny !

    OdpowiedzUsuń
  4. nominowałam cię :) http://i-foundyou.blogspot.com/2013/02/versatile-blogger-awards.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej... :D
    Dawaj next'a ;) ♥

    OdpowiedzUsuń