środa, 30 stycznia 2013

Rozdział 17

Przebudziłam się, poczułam jak Jay odgarnia niesforny kosmyk włosów z mojej twarzy. Uśmiechnęłam się i podniosłam.
-Dzień dobry- poczułam jego usta na swoich.
-Teraz bardzo dobry-  Odpowiedział mi, zaśmiałam się i przytuliłam do niego. Chwilę jeszcze posiedzieliśmy, ale potem oboje musieliśmy iść się wykapać i naszykować do pracy.
Gdy wzięłam prysznic, umalowałam się i ubrałam zeszłam na dół do kuchni, gdzie zastałam Jaya który właśnie szykował śniadanie.
-Pięknie wyglądasz- powiedział, podszedł i delikatnie mnie pocałował.
-Dziękuję, tobie też niczego nie brakuję.- Usiadłam przy stole i po chwili zaczęłam jeść przepyszne gofry.
-Masz dzisiaj jakieś plany?
-Nie, po pracy jestem wolna.
-To fajnie, co powiesz na kolację?
-Oczywiście.
-To wspaniale, bądź gotowa na siódmą.- Pożegnałam się z nim i udałam się na postój taksówek. Pół godziny później byłam już w pracy, jednak nie bardzo mogłam się na niej skupić. Wykonałam tylko i wyłącznie to co było absolutnie konieczne i wróciłam do domu. Zaczęłam się starannie szykować. Wybrałam ładną zieloną sukienkę i czarne dodatki. Włosy zaczesałam w koka i poprawiłam makijaż. Po godzinie skończyłam i spojrzałam na zegarek. Miałam jeszcze całkiem sporo czasu, więc włączyłam komputer i zaczęłam przeglądać jakieś strony, a w między czasie pisałam z Joshem z którym umówiłam się jutro na spotkanie, bo pojutrze już musiał wyjechać.
  Na szczęście czas minął mi szybko i po chwili usłyszałam pukanie do drzwi. Poszłam otworzyć i gdy to zrobiłam ujrzałam loczka w eleganckim garniturze.
-I po raz kolejny muszę powiedzieć dzisiaj że wyglądasz fenomenalnie.
-A ja po raz kolejny muszę przyznać, że ty też.- Pocałowaliśmy się i po chwili znaleźliśmy się przed jego samochodem. Szarmancko otworzył mi drzwi, wsiadłam do pojazdu i pojechaliśmy pod elegancką restaurację.
Gdy do niej weszliśmy zobaczyłam pustą salę i tylko jeden stolik był zastawiony.
-Jesteśmy tu sami?- Spojrzałam się na niego zdziwiona.
-Tak, wynająłem całą salę by mieć pewność, że nikt nam nie przeszkodzi.- Spojrzałam się na niego z miną " nie trzeba było" i usiedliśmy przy stoliku. Jay zamówił jakieś wegetariańskie danie, a ja żeby bardzo nie odstawiać poprosiłam o to samo.
-Jak chcesz możesz zjeść mięso, nie wymagam od ciebie żebyś przeszła na wegetarianizm.- Spojrzałam się w jego piękne błękitne oczy i dojrzałam troskę. To niesamowite że był przede mną tak otwarty że potrafiłam bez rozmowy wiedzieć co on myśli.
-Dzisiaj postawie na zieleninę.- Uśmiechnął się. Zaczęliśmy rozmawiać i żartować. Później kelner przyniósł nam po lampce wina i rozmowa stała się jeszcze bardziej luźna.
-To czy ty Olgo, zgodzisz się zostać moją dziewczyną?
-Nie chcę być bezczelna, ale już za nią się uważałam.
-No i prawidłowo.- Zjedliśmy jeszcze deser i wróciliśmy do domu. Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać telewizję.
-Powinienem podziękować temu Joshowi.- Przerwał chwilę ciszy- W końcu gdyby nie on nie wiadomo czy bylibyśmy parą.
-Tak Josh potrafi załatwić absolutnie wszystko, jutro się z nm spotykam.
-Nie będzie miał nic przeciwko jeżeli pójdę z tobą?
-Na pewno nie.-Siedzieliśmy już w ciszy i oglądaliśmy Avatara, lecz za nim to zrobiliśmy miałam półgodzinny wykład o ty jak mogłam nie oglądać najwspanialszego filmu w dziejach całej ludzkości.
Potem z bardzo ładną dziewczyna do salonu wszedł Nathan.
-Hej- powiedziałam.
-Cześć- odpowiedział zmieszany chłopak-miało was nie być
-Już wróciliśmy, a tak w ogóle to co ty tu robisz z Victorią?- Spytał mój zdezorientowany chłopak,  szturchnęłam go łokciem i miałam nadzieję że załapie o co mi chodzi.
-Jestem Olga- wyciągnęłam rękę do dziewczyny, a ona ją uścisnęła.
-Victoria
-Możecie śmiało tu siedzieć my i tak mieliśmy iść już na górę.- Spojrzałam na Jaya, który chyba dopiero teraz zrozumiał co się święci i poszedł ze mną na górę.
-Momentami jetem taki tępy.
-Zdarza ci się- Powiedziałam o on udał obrażonego i zaczął mnie łaskotać.
-ja ci tu dam.- Tak sie śmiałam ze nie mogłam złapać oddechu- Nie przestanę do puki nie powiesz że jestem mądry.
-Jesteś mądry
-Nie słyszę...- Chciałam żeby role się odwróciły i ja próbowałam go łaskotać, ale on na to nie pozwolił.
-Dobra jesteś mądry.
-Dziękuję- Uniósł wysoko głowę, a ja wybuchłam śmiechem.
Potem siedzieliśmy i kontynuowaliśmy oglądanie filmu. Prawie zasnęłam, ale muzyka do napisów końcowych mnie rozbudziła.
-Pójdę już spać- chciałam się podnieść, ale on mnie zatrzymał.
-Możesz spać tutaj.
-Mam swój pokój, poza tym cały czas jestem w sukience.
-To idź się przebierz i tu wracaj.
-Jay ja... ja nie chcę się śpieszyć- spuściłam głowę w dół.
-Co?... nie o to mi chodziło, ja chcę tylko spać z tobą w jednym łóżku, nic więcej nie musi zajść.- Spokojniejsza już poszłam się przebrać i wróciłam do pokoju mojego chłopaka. Uniósł kołdrę na znak że mam tam wejść. Szybko wskoczyłam i spokojnie zasnęłam.
Dzisiaj była sobota więc spokojnie mogłam sobie dłużej posapać. Gdy się obudziłam obok mnie już Jaya nie było. Zaczęłam rozglądać się po pokoju w poszukiwaniu gdzie on może być, ale po chwili stał w drzwiach z tacą na którym było śniadanie.
-Witaj księżniczko.- Podszedł postawił tace na szafce nocnej i mnie pocałował.
-Rozpieszczasz mnie- powiedziałam i sięgnęłam po miseczkę z owocami.
-O której idziemy do Josha?
-Jak się ubiorę- powiedziałam i wróciłam do jedzenia. Gdy skończyłam szybko pobiegłam do swojego pokoju i się ubrałam.
Chwilę później byliśmy już w drodze do hotelu w którym zatrzymał się Josh,i w tedy zobaczyłam jasne światła reflektorów i straciłam przytomność.
Obudziło mnie rażące białe światło.
-Tylko nie znowu- chciałam się podnieść jednak nie miałam na to siły.
-Hej Olga nie ruszaj się- Usłyszałam znajomy głos i po chwili przy mnie znalazł się sztab lekarzy.
-Jak się pani czuje?
-Nie wiem...- Nie potrafiłam nic powiedzieć w tej chwili o sobie.moje myśli zaczęły uciekać i nie potrafiłam się na niczym skupić.
Lekarze widząc że nie ma ze mną żadnej gadki zaczęli robić mi różne badania.
-Czy czuję to pani?
-Tak
-Dzięki bogu.
-O co chodzi?
-Chciałbym żeby przy tłumaczeniu pani wszystkiego ktoś był, jest tu pięciu chłopaków i jakaś dziewczyna czy mogą oni wejść?
-Tak- domyśliłam się że chodzi o the wanted- Po chwili wszyscy wdali i zaczęli obsypywać lekarzy milionami pytań, rozpoznałam tam też tą dziewczynę, jak ona miała na imię? A Victoria.
-Proszę się uspokoić i być cicho, zaraz wszystko wyjaśnimy- Spojrzał się w moją stronę- Proszę się przedstawić.
-Jestem Olga Lowe, mam osiemnaście lat i mieszkam z nimi w Londynie.
-Dobrze...- Zaczął kreślić coś na karcie.
-Co ostatnie pani pamięta?
-Jechałam samochodem z moim chłopakiem Jayem i dalej... dalej nic nie pamiętam- Zaczęłam się denerwować i płakać.
-hej nie płacz wszytko będzie dobrze- Loczek złapał mnie za rękę.
-Co się stało?
-Był wypadek, pani poważnie ucierpiała i od miesiąca do dzisiaj znajdowała się w śpiączce. Aktualnie pani stan zdrowia nie wygląda najgorzej, a nasze najgorsze przypuszczenia dotyczące że nie będzie pani mogła chodzić, właśnie zostały rozwiane więc trzeba być dobrej myśli.
-Widać było że wszystkim tam obecnym ułożyło, a ja nie wiedziałam jak się zachować.
Cały dodatkowy miesiąc spędziłam. Najpierw masa badan, potem rehabilitację. Ogólnie mój stan zdrowotny się poprawił.
Jay był cały czas przy mnie, każdego dania przychodził do mnie, czasem zdarzało się nawet że nocował. Byłam mu za to wdzięczna, z resztą cały zespół się o mnie troszczył. Po raz pierwszy poczułam że mam prawdziwych przyjaciół.
Jutro czekał mnie powrót do domu, jednocześnie szczęśliwa i pełna obaw nie mogłam się tego doczekać. 
****
Nie skomentuję tego rozdziału. 

4 komentarze:

  1. no i dobrze, bo to nasze zadanie bbe :D
    rozdział jest świetny, tyle ci powiem :D
    aaah są świetną parą ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście komentarze to nasza domena!
    Świetny rozdział! Najpierw romantyczne scenki:
    "-To czy ty Olgo, zgodzisz się zostać moją dziewczyną?
    -Nie chcę być bezczelna, ale już za nią się uważałam.
    -No i prawidłowo." - Awwwww... Jak słodko.
    A potem wypadek, bum! Ale akcja.
    Przeczytałam już wcześniej, tylko nie miałam czasu na zostawienie komentarza :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział ; d
    Czekam na nn .
    Zapraszam do mnie :
    http://opowiadanietw.blogspot.com/
    http://fanfictw.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń