czwartek, 15 listopada 2012

Rozdział 8

Wróciłam do domu. Czemu miałam wrażenie że brzmi to jak kłamstwo. W domu który podarował mi Nathan mieszkam już tydzień. Czuję się tu strasznie samotna i zwyczajnie jest mi tu źle. Staram się spędzić tu jak najmniej czasu. Siedzę dłużej w pracy, chodzę na długie spacery. Jednak niczym nie jestem w stanie wypełnić tej pustki, która powstałą kiedy wyjechała Ula, oraz kiedy zostawiłam chłopaków. Nie mam Nathanowi za złe że mnie wyrzucił, rozumiem go. Stara się dbać o dobro zespołu, oraz jego kolegów. A za to nie można go winić.
Mój dzisiejszy wieczór wyglądał jak wszystkie inne kolacja, kąpiel i sen. Można powiedzieć że wpadłam w pewnego rodzaju trans. Bałam się nawet że jak włączę telewizor to zobaczę ich twarze i wszystkie moje bolesne wspomnienia wrócą. Praca w redakcji też tego nie ułatwiał co jakiś czas miałam do korekty podrzucony artykuł o The Wanted.
Następnego dnia szybko wykonałam rutynowe czynności. Ubrałam na siebie płaszcz i szybko pognałam do pracy. Gdy weszłam do swojego działu, zauważyłam że przy moim biurku czeka poddenerwowany Dylan.
-Cześć- powiedziałam i zajęłam miejsce przy moim stanowisku pracy
-Szef chce z tobą porozmawiać.- Powiedział grobowym głosem. Przeraziłam się bo z taką miną na pewno nie przekazuję się miłych wieści. W głowie zaczęłam snuć miliony scenariuszy. Jak można się domyśleć najbardziej bałam się że stracę pracę.
-Ale dlaczego?- Zapytałam się drżącym głosem.
-Nie wiem idź i się dowiedz. – Nogi odmawiały mi posłuszeństwa, wydawało mi się że ważą z co najmniej tonę. Ręce mi się trzęsły, a do oczu z przerażenia naszły mi łzy. Szłam bardzo wolnym krokiem. Starałam się jak najbardziej opóźnić moment spotkania z nim. Gdy znalazłam się pod jego drzwiami serce podeszło mi do gardła. Trzęsącą się rękę zapukałam, a potem położyłam ją na srebrnej gałce i pchnęłam drzwi. Gdy weszłam do pokoju za wielkim dębowym biurkiem ujrzałam tego samego mężczyznę który tak oschle przywitał nas pierwszego dnia .
-Pani Lowe witam proszę usiąść- swoją ręką wskazał fotel. Niepewnie zajęłam wskazane miejsce i ze strachem czekałam na dalszą część rozmowy.- Chciałbym porozmawiać o pani pracy…- Nie mogłam sobie wyobrazić aktualnie życia bez tej pracy, to jedyna rzecz która w tym momencie podtrzymywała mnie na duchu.- Jestem pod wielkim wrażeniem pani wyników, dawno nie widziałem kogoś tak zaangażowanego.- Nie do końca zrozumiałam jego słowa, ale i tak już poczułam wielką ulgę.- Dlatego zdecydowałem dać pani awans- Tego się nie spodziewałam. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. To była jedna z najlepszych rzeczy która przydarzyła mi się od dwóch tygodni.
-Ja dziękuję...- nie dokończyłam bo mi przerwał.
-Ale absolutnie nie ma pani za co dziękować,takich wyników nie mieliśmy od dawna- Naprawdę się cieszyłam, bo przez chwile przestałam myśleć o The Wanted- Będzie pani przeprowadzała wywiady, co oznacza wielogodzinne zdobywanie informacji o artyście, wielogodzinne przygotowywanie odpowiednich pytań, potem ich zadawanie, a na koniec trzeba je ładnie spisać- Cieszyłam się że skończyłam tylko wprowadzać korekty, miałam nadzieję że teraz będzie ciekawiej.
-Ja dziękuję, to naprawdę wspaniałe- Okazałam swój entuzjazm
-Proszę mnie nie rozczarować, i życzę powodzenia- wstał i podał mnie rękę
-Na pewno tego nie zrobię- również podniosłam się z miejsca i uścisnęłam mu dłoń.
Z uśmiechem na ustach wyszłam z gabinetu. Skierowałam się do mojego działu i zobaczyłam że rzeczy z mojego biurka są spakowane w karton.
-Ale...
-Dostałaś własny gabinet- powiedział z uśmiechem Dylan i wręczył mi butelkę szampana.- Witam na nowym stanowisku.- Odwróciłam się do niego.
-O wszystkim wiedziałeś i pozwoliłeś żebym przez te dziesięć minut przeżywała katuszę- uderzyłam go dla żartów w ramię.
-Ała- Jękną dla żartów, a potem oboje zaczęliśmy się śmiać.- To kiedy opijemy twój awans?
-Nie wiem kiedy masz czas?
-Dziś wieczór, może udamy się do jakiejś restauracji?- Zapytał się mnie. Przez chwilę wahałam się czy się zgodzić, ale stwierdziłam że nie mam nic do stracenia.
-Ok, to do zobaczenia
-Świetnie, przyjadę po ciebie o dziewiętnastej, a teraz choć zaprowadzę cię do twojego nowego miejsca pracy.- Udałam się za nim do niedużego ale za to ładnego gabinetu. Cieszyłam się z tego wszystkiego.
Zaczęłam rozpakowywać swoje szpargały. Obowiązkowo na biurko ustawiłam moje zdjęcie z Ulą. Godzinę później wyszłam z pracy i udałam się do mojego mieszkania. Była piętnasta ale mimo to zaczęłam już szykować się na spotkanie z Dylanem. Wzięłam długą kąpiel, następnie starannie ułożyłam włosy. Zrobiłam makijaż i ubrałam czarną sukienkę i dodałam do tego czerwony żakiet i tego samego koloru szpilki. Sama byłam zdziwiona swoim wyglądem, oraz tym że tak bardzo zależy mi na tym spotkaniu. Może po prostu staram się zrobić wszystko by oddalić od siebie myśli o Tomie. Nie chciałam o tym teraz myśleć, ale na szczęście po chwili usłyszałam pukanie drzwi. Poszłam je otworzyć i wtedy ujrzałam elegancko ubranego Dylana.
-Wita... WOW... wyglądasz niesamowicie- Zarumieniłam się na jego słowa.
-Dziękuje, tobie też nic nie brakuję- powiedziałam. Wyszliśmy i udaliśmy się do jego samochodu. Jak dżentelmen otworzył mi drzwi.
W restauracji była wspaniale. Dylan był zabawny i czarujący. Naprawdę miło spędziłam z nim czas. W końcu jednak nadszedł czas by się pożegnać. Odprowadził mnie pod same drzwi i wtedy ujął moją twarz w dłonie i mnie pocałował.
-Do zobaczenia jutro- powiedział i odszedł. Byłam w takim szoku że dopiero po chwili byłam w stanie wejść do domu.
Długo jeszcze rozmyślałam o tum co się wydarzyło. Po raz pierwszy nie chciałam iść do pracy ponieważ nie chciałam go spotkać. Jednak gdy w końcu zadzwonił budzik wyszykowałam się do ponownego udania się do pracy. Miałam zamiar go unikać ale czekał na mnie przy samym wejściu.
-Olga jest kryzysowa stacja musisz na szybko przeprowadzić wywiad- Byłam zdezorientowana, ale cieszyłam się ty że nie chce rozmawiać o wczorajszym wydarzeniu.
-Ale z kim?
-Z The Wanted, znając twoją historię z nimi nie będziesz miała problemu- Zatkało mnie i przez chwilę nie byłam w stanie nawet oddychać. Cały plan Nathana runą, a ja w tym momencie nie wiedziałam czy się z tego powodu cieszę.
-Ja niemo...
-Obiecałaś ze nie zawiedziesz, to jest twój czas żeby się wykazać, czekają w pokoju 224...
**********
Mamy kolejny rozdział
I tak samo beznadziejny 
Ale nic postaram się poprawić 
Chciałam polecić bloga  http://wanteddirection.blogspot.com/
Dziękuję wszystkim obserwującym
Do następnego 

7 komentarzy:

  1. Wpierdziel tylko spuścić!!!!
    Beznadziejny???!!!
    Beznadziejny???!!!
    Grrrr!!!!!!
    Rozdział jest CUDOWNY!!!!
    I czekam na więcej ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki beznadziejny? Zazwyczaj jak ktoś tak pisze, to odcinek okazuje się cudowny, tak jak i tym razem. Rzadko zdarza się, że fanfiction, który czytam przypomina mi prawdziwą książkę. Naprawdę chciałabym przeczytać to opowiadanie na papierze, nie żartuję, jest genialne.
    Oldze wreszcie zaczęło się układać jak nie w miłości, to na ścieżce zawodowej, ale oczywiście historia zatoczyła koło i będzie musiała stanąć z chłopakami twarzą w twarz. Los bywa złośliwy. Ciekawi mnie niezmiernie, co tam dalej, czy Dylan posłuży jako narzędzie wzbudzenia zazdrości? Jak ta Olga się wykaże?

    Bardzo dziękuję za polecenie mojego bloga, to bardzo wiele dla mnie znaczy. Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale się pokombinowało! :o
    dawaj szybko next!
    I NIE JEST BEZNADZIEJNY!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny! :D
    Ciekawe jak potoczy się wywiad. :]
    Czekam na kolejny ;p
    Weny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcisnęli jej wywiad z The Wanted, no nie wierze. xd Ciekawa jestem jak Nathan i Tom zareagują. xd
    no, no będzie ciekawie. :D
    weny<3

    OdpowiedzUsuń
  6. http://opowiadanie-o-tw-2.blogspot.com/2012/11/liebster-award.html
    zostałaś nominowana ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć! Nie wiem czy wiesz, ale pewnie nie, że zostałaś nominowana do Liebster Award! ♥ http://feelthisrainbow.blogspot.com/2012/11/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń