poniedziałek, 8 października 2012

Rozdział 2

-WSTAWAJ ZA GODZINĘ DO PRACY!!!- Zaczęła krzyczeć Ula, dodatkowo skakała po moim łóżku.
-Ja chcę spać- powiedziałam i zakryłam poduszką głowę.
-Nie ma spania, do pracy chodź już zrobiłam ci śniadanko
-Jesteś kochana- powiedziałam i powolnie podniosłam się z łóżka. W łazience wykonałam podstawowe czynności, uczesałam się w koka i zrobiłam delikatny makijaż. Mogłam sobie już na to pozwolić ponieważ siniaki już nie były tak widoczne. Ubrałam się w czarne rurki, zieloną koszulową bluzkę. Stanęłam przed lustrem, gdy zobaczyłam siebie byłam mile zaskoczona. Wyglądałam naprawdę nieźle, jakaś nowość. Poszłam do kuchni i zjadłam śniadanie z Ulą. Później pognałyśmy do biura. Na wejściu dostałyśmy masę roboty, to korekta, to układanie pytań do wywiadu. Skończyłyśmy o godzinie siedemnastej, zdążyłyśmy się jeszcze zapoznać z naszymi współpracownikami i pognałyśmy do domu. Zaczęłyśmy przeglądać czynsz, rachunki itp.
-Musimy znaleźć sobie jeszcze dorywczą pracę- Powiedziałam gdy wszystko podliczyłam.
-Wiem, może miałam dwóje z matmy ale pierwiastki to to nie są- Odpowiedziała mi przyjaciółka. To nie do końca było w naszych planach ale życie w Londynie jest dość drogie.
Zaczęłyśmy przeglądać oferty pracy i trafiłyśmy na coś w miarę ciekawego. „ Szukamy pomocy domowej która przychodziła by dwa razy w tygodniu i zajmowała się sprzątaniem...”
-Co ty na to?- Spojrzałam się na przyjaciółkę
-No nie wiem, nie widzi mi się być sprzątaczką
-Daj spokój nikt więcej nam nie zaoferuje za dwa dni pracy, a my naprawdę potrzebujemy tej kasy, do tego staż reszta ofert jest co najmniej pięć dni w tygodniu- Starałam się ją przekonać.
-No dobra zadzwońmy, jeżeli to jest nasza jedyna opcja.- Chwyciłam za telefon i wybrałam numer podany w ogłoszeniu.
-Halo?
-Dzień dobry z tej strony Olga Lowe dzwonie w sprawie ogłoszenia o pracę
-A tak, rozumiem że jest pani zainteresowana- Powiedział męski głos
-Właściwie to ja i moja przyjaciółka
-W porządku, kiedy macie panie czas na rozmowę omówimy wszystkie szczegóły.
-Jutro mamy wolny cały dzień
-W takim razie jutro o 13:00
-Jak najbardziej.
-W takim razie do zobaczenia jutro proszę przyjechać pod adres podany w ogłoszeniu.
-Do widzenia.
-Do widzenia- Rozłączyłam się, w sumie po tej rozmowie nie wiedziałam czego za bardzo mam się spodziewać.
-I co?
-Jutro idziemy wszystko ustalać- Resztę dnia spędziłyśmy głównie oglądając telewizję i plotkując gotując itp.
Rano wstałyśmy około jedenastej, od razu zaczęłyśmy się szykować na umówione spotkanie. Nie stroiłyśmy się jakoś specjalnie ale jakoś trzeba było wyglądać. Gdy wyszłam spod prysznica spojrzałam w swoje nagie odbicie. Mój cały brzuch był pokryty brzydkimi bliznami, a z tyłu pleców można było sobaczyć jedną dużą potężną bliznę zaczynającą się zaraz przy karku i kończącą tuż nad pośladkami. Wszystko to zrobił mi mój ojciec, do oczu napłynęły mi łzy.
-Nie, nie rozkleję się to już za mną- Powiedziałam do siebie. Szybko ubrałam się i umalowałam. Dojechałyśmy na miejsce punktualnie. Stanęłyśmy przed ogromną willą.
-Wow- tylko to dała radę wypowiedzieć Ula
-Dokładnie- Podeszłyśmy i zadzwoniłyśmy dzwonkiem po chwili otworzyła nam się furtka i weszłyśmy do ogromnej posiadłości. Drzwi nam otworzył zakapturzony chłopak. Zaprowadził nas do salonu i wskazał na kanapę na której miałyśmy usiąść. Po chwili dołączyło do nas jeszcze trzech podobnie ubranych chłopaków.
-A więc dziewczyny zgadzacie się na warunki zawarte w ogłoszeniu?- Zapytał się jeden z nich.
-Wiecie co my chyba jednak zrezygnujemy- powiedziałam i wstałam, Ula myślała to samo bo widziałam przerażenie w jej oczach. Bo serio co miałyśmy sobie pomyśleć czterech zakapturzonych dość wysokich i potężnych facetów, do tego ta willa.
-A możemy wiedzieć dlaczego?- Zapytał się inny
-Po prostu... znalazłyśmy coś innego- Moje serce łomotało jak szalone, a przez nerwy się strasznie jąkałam.
-One się nas boją- parskną śmiechem jeden.
-Nie prawda- ta swoimi słowami Ula tylko utwierdziła ich w swoim przekonaniu.
-Nie serio, czemu się nas boicie?- Pytał się jakby to go śmieszyło
-Serio się pytasz?- Kiwnęli głowami
-Wielka willa, czterech zakapturzonych facetów,w mojej głowie zapala się lampka uciekaj jak najdalej.
-O Olga co tu robisz?- Powiedział wchodzący Max- A wy idioci czemu macie kaptury na głowach?
-O cześć Max, znasz ich?- zapytałam się wchodzącego chłopaka
-Ja tu mieszkam- Odpowiedział
-A ty Max znasz je?- Zapytał się jeden z chłopaków
-Tylko jedną
-Jesteśmy tu z ogłoszenia o pracę, ale twoi koledzy nieźle nas wystraszyli.- Skierowałam swoje słowa do łysego chłopaka.
-Zdejmijcie te kaptury i nie straszcie mi tu Olgi, ale dziewczyny ostrzegam was bez nich są jeszcze straszniejsi.- Oni posłusznie zdjęli kaptury i zaczęli się kulturalnie przedstawiać.
-Jestem Tom
-Ja Jay
-Natan
-A ja Siva
-Miło mi was poznać- obie się z każdym przywitałyśmy.
-Dobra to usiądźmy jeszcze raz i omówmy wszystko- Zaproponował chłopak w lokach.Po udanych negocjacjach wróciłyśmy do domu i śmiałyśmy się z całej dzisiejszej sytuacji.
***
Jest drugi rozdział, przepraszam że tak długo.
Mam nadzieje że wam się spodoba.
Ja osobiście uważam że spieprzyłam, ale to moje zdanie.
Dziękuję za 8 obserwatorów
I za pięć komentarzy pod poprzednim postem.
Jeden rozdział i już ponad 300 wejść o.O
Rozdział dedykuję:
Jessica_Montez- Słońce jeszcze nie zdążyłam ogarnąć do końca twojego bloga, ale obiecuję zrobię to.
Indica –przepraszam że niezbyt szybko dodałam rozdział, ale kompletny brak czasu
love. - dziękuję za przemiłe komentarze, i za twojego wspaniałego bloga, ostatnio czytałam go od początku.
Anku ;D- również masz wspaniałego bloga i na każdy rozdział czekam w napięciu. Dziękuję za przemiłe komentarze.
KaMiśka- Nie wiem o tobie jeszcze za wiele, ale gorąco dziękuję za dodawanie komentarzy i za czytanie mojego bloga.
Jeszcze raz zachęcam do zostawiania linków do swoich opowiadań, na pewno do nich zajrzę.
Do następnego : *

7 komentarzy:

  1. Ja pierdziu!!
    Się w końcu sama wystraszyłam ;D
    Hehe
    Ciekawe, który to taki inteligentny to wymyślił... ;P
    Twoje zdanie akurat w ocenie tego rozdziału w ogóle się nie liczy ;D Bo rozdział wyszedł Ci Rewelacyjnie ;*****
    I ja poproszę WIĘCEJ!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. CHCIAŁO CI SIĘ TO COŚ OD POCZĄTKU CZYTAĆ?! :O O BOŻE! MOŻE TY MASZ GORĄCZKĘ?! ŁAPAJ TERMOMETRA!
    świetny rozdział ♥ haha, ale ich nastraszyli xd

    OdpowiedzUsuń
  3. haha świetny rozdział :D sama bym się wystraszyła czterech zakapturzonych chłopaków ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział ZAJEBISTY
    Dzięki za dedyk.
    Wspaniały rozdział
    czekam na następny
    ( żebym długo nie musiała czekać :) )
    Weny
    :*****

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty mnie nie przepraszaj tylko dodawaj!
    xD
    Rozdział wyszedł Ci super
    Tak szczerze to ja też bym się bała takich czterech śmierciożerców xD
    Stowarzyszenie szarych kapturów ^^
    A Max przyjechał na białym konie zdjął im te kaptury i się okazało, że to są aniołki ^^
    xD
    Odbija mi...
    No nic.
    Czekam na następny, dla odmiany masz wróżkę spełnia twoje 3 życzenia, a potem pomaga Ci w lekcjach i sprzątaniu przez tydzień
    Wyobraź sobie ^^
    xD


    Indi

    OdpowiedzUsuń
  6. No, zajebiaszczo! Sory że tak późno ale nie miałam czasu. Rozdział extra! Chłopaki w kapturach ^^ To było po prostu boskie! Dzienki za dedykt. ^^

    OdpowiedzUsuń